Wirtualny KNURÓW - Strona główna Wirtualny KNURÓW
Forum dyskusyjne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólnota Mieszkaniowa - Mały Poradnik
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Poradnik
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Czw Paź 20, 2016 9:18 pm    Temat postu: Wspólnota Mieszkaniowa - Mały Poradnik Odpowiedz z cytatem

Za pół roku zacznie się czas zebrań wspólnot mieszkaniowych. Stopniowo w tym wątku chciałbym opisać czego się nauczyłem przez ostatnie półtorej roku. Gwarantuje, że przedstawiana z czasem wiedza co poniektórym również może (ale nie musi) się przydać i może spowodować pewne zmiany we wspólnocie mieszkaniowej. Pewne sprawy na pewno was zadziwią (mnie zadziwiały - na minus. Nie wiedziałem, że mogą występować takie patologie).

Na początek, kto jest najważniejszy we wspólnocie? Najważniejszy jest właściciel. Dlaczego? Ponieważ to właściciel przynosi pieniądze, płaci (i wymaga) za różne sprawy jest to jego obowiązek ale dzięki temu ma też pewne przywileje. Właściciel w skrócie jest tyle ważny ile ma udziałów we wspólnocie.

Właściciel reprezentowany (na zewnątrz) jest przez zarząd właścicielski. Jest jeszcze administrator (administratorzy też często zwą się zarządcami - o tym później) i inne podmioty które się wynajmuje (i opłaca) żeby wykonywały pewne usługi (w ramach podpisanej umowy ze wspólnotą).



Tyle na dzisiaj. Jeżeli znajdziecie tutaj jakiś błąd albo coś z czym się nie zgadzacie. Walcie śmiało. Jestem otwarty na merytoryczną dyskusje Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklamiarz






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
Sasza1976



Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 1267

PostWysłany: Czw Paź 20, 2016 10:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Na początek, kto jest najważniejszy we wspólnocie? Najważniejszy jest właściciel.

... w moim przypadku się nie zgodzę , stary beton robi co chce . Mała frekfencja na zebraniach nie obali "starszyzny" . Robią co chcą , dają zarobić firmą kumpli ,
być może osiągając jakieś korzyści , jakie - nie wiem .Pewnie kaska za zlecenie . Nie będę opisywał konkretów ale widzę "tych samych fachowców od wszystkiego" .
Zobaczcie koszenie trawy na osiedlach , co to jest, jeden blok obkoszony inny zarośnięty jak stara Maciejewska z pod 15 .
Gdzie osoba od estetyki miasta ? powinna się za to zabrać , wyjść w plener a nie siedzieć w UM i zamawiać jedzonko wyszukując najtańszego na Knurowskim rynku .
Ujednolicenie koszenia między blokami , osiedlami , i tak wspólnoty zapłacą.
Podzielniki ciepła , utrzymanie zieleni , parkingi , chodniki , oświetlenie , elewacje , anteny satelitarne i dostęp do zamontowania na dachu itp
. To temat rzeka ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Sob Paź 22, 2016 12:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sasza1976 napisał:
Cytat:
Na początek, kto jest najważniejszy we wspólnocie? Najważniejszy jest właściciel.

Nie będę opisywał konkretów ....

To temat rzeka ...


Chciałem najpierw opisać jak działa w teorii wspólnota mieszkaniowa i później przejść do przykładów. No ale w porządku, będę mieszał praktykę (konkrety) z teorią.
Na początek ...
Fundusz remontowy
Fundusz remontowy od strony "księgowość inaczej" w praktyce - jak kończy się buta i arogancja urzędników państwowych na przykładzie miasta Skawina.

Poniżej materiał wideo, który w skrócie opisuje co można zrobić z funduszem remontowym kosztem właścicieli w ramach wspólnoty mieszkaniowej (podałem daty ponieważ chronologia jest bardzo ważna w tym studium przypadku)
30.11.2011 - http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gmina-pozyczyla-od-mieszkancow-za-ich-plecami,192516.html
Warto zwrócić uwagę na na część materiału wideo gdzie mówi się o wirtualnym funduszu remontowym.

Artykuły prasowe opisujące co wydarzyło się później:
1. 25.10.2011 - http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3072572,spolka-gminna-do-prokuratury,1,id,t,sa.html
2. 20.01.2012 - http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3109444,gmina-chce-ugody,id,t.html
3. 11.08.2012 - http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3170168,konflikt-miedzy-pgm-a-wspolnotami-mieszkaniowymi-nie-wygasa,1,id,t,sa.html
4. 31.08.2012 - http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3175480,pgm-kontrolowany,1,id,t,sa.html
5. 29.05.2013 - http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3248586,wspolnoty-mieszkaniowe-i-gmina-spotykaja-sie-w-sadzie,1,id,t,sa.html

Organy państwowe też wypowiedziały się na ten temat ale o tym później.

Jak znajdę chwilę to opiszę jak doszło do takiej sytuacji, że ci ludzie ze Skawiny przez lata nie mieli pojęcia co się dzieje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sasza1976



Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 1267

PostWysłany: Sob Paź 22, 2016 9:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WirtualnyKnurów .pl - piszmy o Knurowie .

Nie nakręcajmy ludzi Skawiną a jak jest tak samo u nas ,to kawa na ławę .
Konkrety . Tak to do bani , temat ciekawy być może coś drgnie w naszych wspólnotach odnośnie podejmowania wspólnych! MĄDRYCH decyzji
Jak na razie to większością głosów obecnych na zebraniu ( 20% wspólnoty ) podejmowane są decyzje przez beton :] http://sjp.pl/beton
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Pon Paź 24, 2016 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skawina jest tak naprawdę dobrze udokoumentowanym w sieci przykładem, takich gmin jest więcej w Polsce tylko nie jest to opisane w sieci. Masz rację z tym, że na wirtualnym knurowie powinniśmy pisać o Knurowie (tak też będzie). Lubię ironię Smile Wiem, że dużo linkuje ale chcę żeby za moimi słowami szły konkretne fakty i historie.

Ludzie ze Skawiny przez lata nie mieli świadomości co się wyrabia w tym PGMie z funduszem remontowym (Burmistrz jest odpowiedzialny za działania Pana z PGMu nawet jeżeli burmistrz nie miał pojęcia co się dzieje) ponieważ prawdopodobnie na zebraniach właścicielom przedstawiono tzw. wartość księgową funduszu remontowego. Oczywiście nikt nigdy nie wspominał że to są wartości teoretyczne. Nawet jeżeli ktoś o to pytał to zostawał szybko czarną owcą - wiem coś na ten temat. Wystarczyło napisać "Stan funduszu remontowego" i "Przychody od właścicieli lokali" - prawda że czytelne i oczywiste? Smile

No właśnie ... to nie jest takie oczywiste. Przychody od właścicieli nie uwzględniały braku fizycznych wpłat od niektórych właścicieli (np. od Gminy) Smile - wiem brzmi to nielogicznie ale jak najbardziej jest to możliwe. Jest ogromna różnica pomiędzy określeniem "Stan funduszu remontowego" a "Stan środków pieniężnych funduszu remontowego" to pierwsze określenie odnośni się do wartości teoretycznych (wirtualnych) a to drugie oznacza to ile faktycznie wspólnota mieszkaniowa ma zgromadzone na koncie bankowym lub wydzielone jest w ewidencji pozaksięgowej. Osoby w materiale wideo o tym mówią (jest też w materiałach prasowych).

U nas w Knurowie jest tak samo, to znaczy z pewnością nie w całym Knurowie, na pewno jest tak w mojej wspólnocie mieszkaniowej.

Jak jest u Was? Zobaczcie sobie na bilans roczny. Macie tam pozycje "Stan środków pieniężnych funduszu remontowego"? Ta informacja we wspólnotach mieszkaniowych gdzie przejrzystość spraw finansowych jest czymś naturalnym jest standardem. Jakby ktoś chciał bardziej anonimowo zapraszam: rotten.apple@protonmail.com

Następnym razem będzie już o Knurowie

CDN ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Pon Paź 24, 2016 10:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rotten.apple napisał:

U nas w Knurowie jest tak samo, to znaczy z pewnością nie w całym Knurowie, na pewno jest tak w mojej wspólnocie mieszkaniowej.

Jak patrzę na bilans roczny jako dokument, jest tak samo w sensie, że jest podany tylko stan funduszu remontowego, nie ma informacji o stanie środków pieniężnych w dokumencie. Nie oznacza to, że jest tak samo jak w Skawinie w sensie całej tej historii z linków. Pisałem o samym dokumencie (bilans). Ktoś pytał przez emaila.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Sob Paź 29, 2016 12:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fundusz remontowy w wspólnotach mieszkaniowych to wydzielona na osobnym koncie bankowym (lub też na wydzielonym koncie w ewidencji pozaksięgowej) suma pieniędzy która została zebrana przez właścicieli lokali . Na fundusz remontowy łożą bez wyjątku wszyscy właściciele i nie ważne czy to jest osoba prywatna czy też instytucja typu gmina - nie ma wyjątku, wpłacają zaliczki wszyscy. UoWL mówi o tym że do 10 każdego miesiąca kasa ma być na koncie (kontach) wspólnoty.

Obowiązkiem zarządu lub też zarządcy (administratora) jest prowadzenie (conajmniej) ewidencji pozaksięgowej i rozliczenie wszystkich zaliczek od właścicieli odnośnie nieruchomości wspólnej. Wśród zarządców jest to rzecz oczywista, w końcu zarządcy zbierają pieniądze od właścicieli, te pieniądze nie są własnością zarządców (czy też administratorów) należą do właścicieli i ich obowiązkiem jest się rozliczyć z tymi właścicielami, tak żeby każdy właściel nie miał żadnych wątpliwości jak wydawane są pieniądze z majątku którego jest współwłaścicielem.

Dlaczego prowadzenie ewidencji wpływów i wydatków takiego funduszu jest ważne? Żeby właściciele mogli wiedzieć jaki jest stan środków pieniężnych funduszu remontowego. Każdy z właścicieli lokalu we wspólnocie mieszkaniowej ma prawo współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną (w końcu jest właścicielem mieszkania we wspólnocie). Każdy z właścicieli może na przykład mieć chęć przygotować projekt uchwały dzięki której będzie można z funduszu remontowego sfinansować remont klatki schodowej, która ostatnio była malowana chyba za czasów Gierka i teraz jest tak upier... ubrudzona że po prostu wstyd.

Oczywiście sama chęć danego właściciela to nie wszystko. Żeby doprowadzić do takiego przykładowego remontu klatki należy:

1. Przede wszystkim dowiedzieć się jaki jest stan środków pieniężnych na funduszu remontowym. Nie wiadomo czy wspólnotę wogóle stać na taki wydatek. Trzeba wiedzieć jaki jest realny stan środków finansowych. Kolokwialnie - ile kasy jest na koncie bankowym.

2. Jak już właściciel wie ile wspólnota ma pieniędzy (każdy właściciel jest współwłaścicielem majątku wspólnoty) to czas na poszukanie firmy która taki remont wykona. Jak już pomysłodawca projektu uchwały dogada się z firmą i ma projekt i kosztorys takiego remontu i jakąś umowę, to następuje najważniejsza część akcji.

3. Czas przekonać innych właścicieli że brudna klatka (prawdopodobnie pamiętająca czasy świetności towarzysza Gierka) po remoncie to coś fajnego to coś co nam się przyda. Pomysłodawca-właściciel powinien się liczyć z tym że reszcie współwłaścicieli pomysł może w ogóle się nie spodobać lub też pomysł sam sobie z klatką-z-czasów-gierka jest dobry ale wykonanie do niczego (bo firma za droga, bo kolory do niczego lub też w ogóle pomysł do niczego bo są inne ważniejsze potrzeby remontowe). I tak powinno być! Nie ważne są zachcianki jednego właściciela, ważne jest co myśli większość w danej wspólnocie.

4. Czas ostatecznej próby to głosowanie - we wspólnocie wszystkie decyzje zapadają podczas głosowania właścicieli - wyniki głosowania powiedzą pomysłodawcy co reszta myśli o pomyśle typu "upier... ubrudzona klatka pamiętająca czasy Gierka - zróbmy coś z tym".

To co opisałem powyżej dla zarządców typu PGM ze Skawiny to najgorsze co może być. Pokazać nieświadomym właścicielom, że to oni sami mają realny wpływ na to co będzie się działo z ich własnymi pieniędzmi, które znajdują się na funduszu remontowym. Tak jak Pani z materiału wideo chciała wyremontować schody. I co? Okazało się, że na funduszu remontowym nie ma żadnych pieniędzy. W materiałach prasowych do których linkowałem opisane są przekręty polegające na tym, że remont dachu realnie kosztował dużo mniej niż wykazana było w dokumentach, itp, itd.

Dodam jeszcze, że opis z klatką jest przykładowy chodzi o samą procedurę jak we wspólnotach decyduje się o remontach i innych sprawach. W mojej wspólnocie, w mojej ocenie są ważniejsze potrzeby niż brudna klatka. Mamy starą kanalizację i prawdopodobnie występuje gdzieś nieszczelność, której efektem jest uchyb zimnej wody. Rocznie tracimy kilka tysięcy złotych z powodu tego że gdzieś nam "ucieka" woda (ciągle słyszę sugestie że to na pewno dlatego że ktoś z nas właścicieli kradnie wodę - nie wierzę w to ani trochę), ten uchyb stanowi kilkadziesiąt procent całościowego zużycia wody w mojej wspólnocie. Jest też sprawa zapadającej się ziemi przy fundamentach budynku (nie wiem jak to się fachowo nazywa) pewnie przydałby się drenaż (myślę że sąsiedzi z parteru nie mieli by nic przeciwko temu).

Wciąż, nie ważne jest to co ja myślę jako właściciel-pomysłodawca. Być może to tylko moje zachcianki (być może klatka, uchyb wody i wynikające z niego straty liczone w tysiącach złotych, czy też podmokłe fundamenty to nic wielkiego i nie warto się tym zajmować). Chciałbym się o tym przekonać, chciałbym zaproponować reszcie współwłaścicieli moje projekty uchwał odnośnie remontów. Planuje przekonać innych że warto zainwestować w remont, planuję przygotować projekt uchwały i zobaczyć co moi sąsiedzi o tym myślą. Mnie kompletnie nie interesuje co myśli o tym administrator jego zdanie jest bez znaczenia. Decydują właściciele, zdanie właścicieli, moich sąsiadów jest dla mnie najważniejsze.

Od ponad roku próbuje się u administratora (który zwie się zarządcą) mojej wspólnoty dowiedzieć jaki jest stan środków pieniężnych funduszu remontowego w mojej wspólnocie. Skutek jest taki, że na dzień dzisiejszy nie wiem ile pieniędzy fizycznie mamy na funduszu remontowym (w bilansie jest mowa tylko o funduszu remontowym i wiem że to są wartości wirtualne). Administrator nie jest w stanie na piśmie podpisanym przez Dyrektora oraz Główną Księgową (tak jak to czyni z bilansem rocznym) przedstawić informacji na temat stanu środków pieniężnych funduszu remontowego. Z informacji przekazywanych przez administratora wynika, że w naszej wspólnocie nie prowadzi się ewidencji pozaksięgowej związanej z funduszem remontowym. Jest to wbrew ustawie o własności lokali. Pan z PGMu ze Skawiny przekonał się o tym dobitnie. Pod koniec reportażu biedak mówił, że już ma tego wszystkiego dość.

Dlaczego administrator nie chcę wiedzieć ile jest pieniędzy na funduszu remontowym w naszej wspólnocie? Dlaczego (jak zostałem na piśmie poinformowany) nie ewidencjonuje ile faktycznie wpłacono na fundusz pieniędzy. Jest to dla mnie nieprawdopodobne ale tak zostałem poinformowany.

Moim obowiązkiem jest wpłacać zaliczki na fundusz remontowy - taka jest konsekwencja bycia członkiem wspólnoty mieszkaniowej, wypełniam ten obowiązek od kilku lat. Obowiązkiem zarządu lub też zarządcy (administratora) jest przedstawianie członkom wspólnoty rozliczeń odnośnie tego funduszu remontowego (tym bardziej jeżeli właściciel tego żąda). Administrator najwyraźniej nie jest przyzwyczajony do tego żeby się rozliczać z takich spraw. Ja nie przywykłem natomiast do sytuacji, że blokuje mi się dostęp do informacji odnośnie majątku którego jestem współwłaścicielem.

To tak jakbym poszedł do banku w którym mam konto i zapytał jaki jest stan środków pieniężnych na koncie, którego jestem współwłaścicielem a Pani w okienku powiedziała by mi: "Dobrze powiem Panu, ale będziemy rozmawiać o tym ile jest teoretycznie i nie dostanie Pan żadnych informacji w oficjalnym dokumencie" Smile

Dzisiaj było więcej teorii mniej o Knurowie następnym razem będzie więcej o Knurowie mniej teorii. Będzie o tym jak blokuje się (nieformalnie, bez śladów w postaci dokumentacji) dostęp do różnych informacji związanych z finansami wspólnoty mieszkaniowej. I jak temu przeciwdziałać - art 29 ust.3 (ostatnie zdanie).

Tak jeszcze na sam koniec. Nasza klatka nie jest brudna. Nasza klatka schodowa jest u-pier-do-lona (inaczej nie da się tego określić) dużo bardziej niż stół u Durczoka.

CDN ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Sob Lis 05, 2016 5:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na skrzynce emailowej przeczytałem opinie, że takie sytuacje jak w Skawinie zbyt często się nie zgadzają i to daleko od nas.

Zabrze 2016 rok - http://www.gloszabrza24.pl/samorzad/14812-gmina-nie-placi-naleznych-pieniedzy-wspolnotom-mieszkaniowym-zaleglosci-liczone-sa-w-milionach-zlotych
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Wto Lis 08, 2016 1:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ze strony radnego z Zabrza można wyczytać, że miasto Zabrze jakoś próbuje zarządzać tym długiem względem wspólnot. Miasto Zabrze dogaduje się tam lepiej lub gorzej z zarządcami danych wspólnot mieszkaniowych. Z tego co można wyczytać przynajmniej nie ukrywa się tego zadłużenia i nie utrudnia dostępu do kont bankowych wspólnot mieszkaniowych tak jak miało to miejsce w Skawinie (w materiałach prasowych jest o tym mowa). W innych miastach robi się jeszcze inne numery - niestety wszystko kosztem właścicieli. Wydaje mi się że wynika to głównie z tego, że prawo jest takie, że na bieżące wydatki miasta (gminy itd) nie mogą zaciągać kredytów. Więc niektórych miejscach w Polsce dochodzi do takich sytuacji jak w Skawinie.

Właściciel we wspólnocie mieszkaniowej ma prawo do kontroli działalności zarządu - Art 29. ust. 3 UoWL. Dzięki temu właściciel może zobaczyć każdy dokument jaki związany jest z nieruchomością wspólną we wspólnocie mieszkaniowej - wynika to z faktu że jest się współwłaścicielem takiego dokumentu i ani zarząd właścicielski a już tym bardziej administrator (administrator tylko wytwarza dokumenty na zlecenie) nie mają prawa Ci odmówić dostępu do wglądu do takiego dokumentu. Jeżeli zarząd właścicielski czy zarządca (administrator) twierdzi inaczej to albo jest ignorantem albo po porostu kłamie. Faktury za wodę, prąd, gaz, ciepło itd. Wszystkie umowy jakie wspólnota podpisała z różnymi podmiotami np. umowę o zarządzanie (administrowanie), umowę na dostawę gazu, umowę na sprzątanie klatki schodowej... wszystko. Ja na przykład po sprawdzeniu faktur za wodę dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy (niektóre wciąż wyjaśniam). Mając prawo do wglądu do dokumentów masz też prawo do kopiowania takich dokumentów. Możesz przyjść z aparatem fotograficznym i po prostu skopiować sobie taki dokument. Pisemnie należy poinformować (powołując się na art. 29 ust. 3) zarząd właścicielski, że chcesz zobaczyć sobie odpowiedni dokument (nawet nie musisz tłumaczyć dlaczego - nie ma takiego obowiązku). Idziesz do administratora (administrator nie ma nic do powiedzenia on tylko wypełnia wolę zarządu właścicielskiego) i kopiujesz.

Można się dużo dowiedzieć w ten sposób. U mnie we wspólnocie w sprawozdaniu rocznym za ostatni rok mieliśmy dodatnią nadwyżkę z tytułu opłat za wodę i kanalizację. Brak jakiejkolwiek czytelnej informacji, że mamy straty na wodzie rzędu kilku tysięcy złotych. Jakie to dokładnie straty? Dowiedziałem się sprawdzając informacje z faktur i rozliczeń jakie dostajemy za zużycie wody. To że mamy takie straty powinno być główną informacją we sprawozdaniu - jakoś tak wyszło, że nie było żadnego podsumowania pisemnego pokazującego powagę sytuacji. W bilansie podobnie - z wodę mamy nadwyżkę. Z faktur za wodę dowiedziałem się jeszcze innej ciekawej rzeczy. W rozliczeniu półrocznym za wodę administrator podał nam nieprawdziwe informację na temat wskazań stanu licznika głównego - dlaczego? Wyjaśniam to już któryś miesiąc, ciężko to idzie.

Generalnie czasami warto skontrolować zarząd lub też zarządce (administratora). Warto pamiętać, że pisma kierujemy do zarządu właścicielskiego nie do administratora. Jak sprawdzić, kto jest w zarządzie a kto jest zarządcą (administratorem)? Wystarczy zobaczyć (skopiować) umowę. Jeżeli ktoś będzie filozofował, że nie można (a są tacy) skopiować takiej umowy to oznacza jedno - warto zacząć kontrolować co się dzieje we wspólnocie.

Mam też całkiem ciekawą historię na temat ocieplania budynku i związanej z tym zamówioną mocą cieplną ale to tym innym razem.

CDN ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Nie Lis 13, 2016 9:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilka lat temu w naszej wspólnocie zainwestowano kilkadziesiąt tysięcy złotych w termoizolacje. Ocieplono budynek. Sprawą standardową po takiej inwestycji jest audyt energetyczny lub też po prostu przeprowadzanie w miarę prostych obliczeń które zmierzają do tego aby zmniejszyć zamawianą moc cieplną. Skoro ocieplono budynek to nie trzeba zamawiać już tyle mocy co poprzednio. Jest to jeden z celów inwestycji związanej z termoizolacją - zmniejszenie długoterminowo kosztów związanych z ciepłem.

W naszej wspólnocie zarząd właścicielski to uczciwi, porządni ludzie, to moi sąsiedzi. Sąsiedzi nie są osobami "technicznymi" nie znają się na tym wszystkim od strony technicznej. Nie muszą się znać, własnie po to wynajęliśmy administratora któremu rocznie płacimy w cholerę kasy aby dbał o takie sprawy, aby nam właścicielom (również zarządowi właścicielskiemu) doradzał w kwestiach (również) technicznych.

O ile zmniejszono (procentowo i w MW) moc cieplną w naszej wspólnocie mieszkaniowej, kilka lat temu zaraz po wydaniu kilkudziesięciu tysięcy złotych w ramach inwestycji związanej z termoizolacją?

Zamawianej mocy nie zmniejszono.

Zamawiamy tyle samo mocy co przed termoizolacją. Wspomniałem już wcześniej o uchybie wody (stratach) na kilka tysięcy złotych rocznie? Tutaj też na tej mocy jesteśmy co najmniej kilka tysięcy złotych rocznie do tyłu. Czy ja mam bogatych sąsiadów-właścicieli? Moi sąsiedzi nie mają pojęcia o tym co się u nas dzieje. W sprawozdaniach rocznych (dokumentacja) nie ma na ten temat ani słowa.

Moc zmniejszymy (prawdopodobnie) dopiero w przyszłym okresie grzewczym, wynika to z warunków umowy z dostawcą ciepła. Zmniejszymy ją tylko i wyłącznie dlatego, że któregoś dnia poszedłem do administratora skopiowałem faktury za zamówioną moc cieplną i odkryłem, że nigdy tej mocy cieplnej nie zmieniono. Co na to administrator? Administrator ... Smile i tak by nikt nie uwierzył jakbym to opisał. Skwituję to jednym słowem ... żenada.

O ile zostanie zmniejszona moc cieplna? Na razie nie wiadomo, administrator liczy (podobno w trybie pilnym wysłano dane do firmy która przeprowadza audyt energetyczny - za który prawdopodobnie zapłaci nasza wspólnota mieszkaniowa) i póki co nie odpowiada na moje pytania odnoście tego o ile zostanie zmniejszona moc cieplna. Nie jestem godzien, żeby to wiedzieć. Płacenie za moc której nie potrzebuje? Aaa, to co innego ... to już nikomu nie przeszkadza.

Co na to sąsiedzi z zarządu właścicielskiego? Ktoś im doradził, że zmiana mocy cieplnej (o jakąkolwiek wartość) spowoduje, że będzie nam we wspólnocie zimniej. Kto jest tym doradcą? Nie wiem. Do sąsiadów nie mam pretensji, jak pisałem, zarząd właścicielski to osoby "nie-techniczne". Pozdrawiam natomiast Pana "Doratcę".

Obok nas jest identyczny budynek. Wspólnota-sąsiedzi nie zdecydowali się na termoizolacje. Zamawiają tyle samo mocy cieplnej co my.

Wrócę jeszcze do funduszu remontowego i gminnych ośrodków zarządzających wspólnotami (ktoś pyta o co chodzi mi z tymi zaliczkami), w których jako jeden z właścicieli gmina ma swój udział. W linku znajduje się dokument PDF zawierający informacje publiczne miasta Kraków na temat wykonania budżetu Zarządu Budynków Komunalnych. Co w nim takiego ciekawego? Klasyfikacja budżetowa pozycja 3 (paragraf) - miasto Kraków pokazuje nam obywatelom, jak wydaje publiczne pieniądze. Ile w 2015 roku wydano publicznych pieniędzy na zaliczki na fundusz remontowy, zaliczki na zarząd i zaliczki na media jakie przekazano dla wspólnot mieszkaniowych (inne sprawy też są tutaj ujęte). Magiczne liczby to 700-7004-4430, 700-7005-4300 i jeszcze 700-700*-4260 i inne w tym zakresie.

Całość tutaj http://www.bip.krakow.pl/?bip_id=32&mmi=716

CDN ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
szpitalniak



Dołączył: 18 Cze 2010
Posty: 928
Skąd: knurów

PostWysłany: Pon Lis 14, 2016 7:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

proponuję zmienić zarządcę
_________________
szpitalniak
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Sob Lis 19, 2016 8:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W emailu dostałem pytanie: Dlaczego administratorowi zależy na tym żeby nazywać się zarządcą, chociaż jest administratorem?

Przyczyny mogą być prozaiczne. Sochaczew - możliwe zwolnienia. Podobnie w Kartuzach - dokument PDF strona 11 punkt 21 - takich przykładów jest więcej.
Są też inne przyczyny ale o tym za jakiś czas.

RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa) oraz NIK (Najwyższa Izba Kontroli) nie stanową w Polsce prawa (kontrolują i wydają opinie o kontrolowanych jednostkach administracyjnych państwa), sądy administracyjne jak najbardziej stanowią już prawo.

O co chodzi w tym wyroku? W skrócie: 14 stycznia 2014 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uznał skargę wojewody śląskiego, stwierdzając niezgodność z prawem uchwały rady miasta Wodzisław Śląski ustanawiającej statut Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej i Remontowej, w którym zapisano, że zakład będzie świadczył usługi w zakresie zarządzania wspólnotami mieszkaniowymi.

I co się stało? Puff... ZGMiR stało się spółką z.o.o ze wszystkimi tego konsekwencjami (min. jak brakuje kasy to trzeba zaciągać komercyjne kredyty, nie ma już dostępu do publicznej kasy gdzie jak coś pójdzie nie tak to: "Pan zapłaci, Pani zapłaci, Wszyscy zapłacimy". Akcje typu "Skawina-pożyczmy-od-wspólnot-może-nie-zauważą" są już bardzo niebezpieczne.

Dyrektor się nawet zmienił (inne zmiany kadrowe też były). Z wywiadu wynika iż nowy szefu jest pozytywnie nastawiony i co najważniejsze rozumie, że klient (współwłaściciel we wspólnocie), który przychodzi i płaci jest kimś kogo warto wziąść pod uwagę. Normalny dyrektor z dzisiejszych czasów, który rozumie dlaczego warto traktować klientów jak normalnych ludzi. Można? Jasne, że można. Tylko dlaczego, była potrzebna do tego interwencja nadzorcy w postaci wojewody śląskiego?

Z wywiadu ciekawy jest fragment:
Kod:
Pytanie:
Mówił pan o propozycjach na kilka najbliższych miesięcy, też na kolejne trzy lata i pięć. Może je pan streścić?

Odpowiedź nowego szefa:
Przede wszystkim zależy mi na odzyskaniu zaufania mieszkańców w ZGMiR. Chcę, by ludzie poczuli, że przychodząc do nas nie są traktowani jak intruzi. Uczulam też pracowników, że jak ludzie zgłaszają problem, to nie mają tego traktować jako zawracania im głowy. Mają docenić, że ktoś zwraca uwagę, że coś nie działa, pomijam złośliwców. Jeśli ktoś składa pismo, które można załatwić od ręki, to uczulam, żeby nie czekać z tym 30 dni, bo na to pozwala przepis. Tego typu urzędnicze zachowania tępię.

Ciekawe dlaczego wogóle musi odzyskiwać zaufanie mieszkanców?

Jeszcze to jest ciekawe, cytuje:
Kod:
Pytanie:
Ale jednak wyodrębnił pan dział zajmujący się samymi wspólnotami. Więc czymś to było podyktowane.

Odpowiedź nowego szefa:
Tak, to przygotowanie do dalszych zmian. Zgodnie z ustawą zakład budżetowy nie może prowadzić działalności gospodarczej, a jest nią zarządzanie wspólnotami mieszkaniowymi. Tak robią niemal wszystkie gminy, natomiast dla Wodzisławia zapadł precedensowy wyrok sądu administracyjnego zakazujący tego zarządzania. Wszyscy więc czekają, co zrobimy. Staramy się znaleźć nowy sposób zarządzania tymi wspólnotami. Będziemy w tym zakresie pionierem w Polsce. Może to być np. utworzenie spółki pracowniczej. W tym kierunku poszedł Racibórz, ale nie do końca to się sprawdziło. Z kolei Rybnik przekazał zarząd wspólnotami swojej spółce kapitałowej Hossa. Też jest z tym pewien problem. Szukamy czegoś pośredniego. Przedstawimy prezydentowi propozycje do końca lipca.

Powyżej pisałem, powstała spółka Domaro z.o.o.

Polecam co poniektórym przeczytać uważnie (i ze zrozumieniem) w całości ten wywiad. W tym wywiadzie jest ukazany punkt widzenia dyrektora/managera z prawdziwego zdarzenia, który trafnie zdiagnozował problemy i bolączki zwykłych ludzi, klientów z których "żyje".

CDN ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Nie Lis 27, 2016 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doszły mnie słuchy, że w ostatnich dniach u administratora wprowadzono coś co można nazwać reorganizacją. Reorganizacja w postaci "przemeblowania"; pracownicy mają zmienić swoje dotychczasowe miejsca pracy (pokoje) a co za tym idzie (częściowo) zmienią się również kompetencje zawodowe. Podobno, całość tego przemeblowania ma być nastawiona na ulepszenie obsługi związanej ze wspólnotami mieszkaniowymi. Trzymam kciuki za powodzenie tej operacji.

Moim zdaniem warto się zastanowić nad kluczowymi szkoleniami zwiększającymi kompetencje zawodowe kluczowych pracowników. Jako klient, Pani Głównej Księgowej zaproponowałbym szkolenie pt: "Jak w danej wspólnocie mieszkaniowej policzyć stan środków pieniężnych funduszu remontowego" (nie mylić z stanem funduszu remontowego). Mała wskazówka, bilanse otwarcia i zamknięcia z lat poprzednich mają ogromne znaczenie.

Natomiast Panu Dyrektorowi szkolenie pt: "Współwłaściciel we wspólnocie mieszkaniowej ma prawo wiedzieć co się dzieje z (między innymi) jego pieniędzmi znajdującymi się na funduszu remontowym (stan środków pieniężnych) i wstrzymywanie informacji na temat przez okres dłuższy niż 30 dni niczemu dobremu nie służy".

Finanse oraz zasada dziel i rządź (dwa pierwsze akapity z linku wszystko wyjaśniają). Jak w praktyce zestawienie tych dwóch zagadnień może wyglądać we wspólnotach mieszkaniowych? O tym następnym razem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Czw Gru 01, 2016 9:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Częstochowa, gminna spółka ZGM, mogą zarządzać wspólnotami. I co? Ciężko się od nich oddzielić. Klient (wspólnota) z artykułu mówi, że już nie chce a zleceniobiorca (spółka z.o.o) pomimo ewidentnych zaniedbań, trzyma się klienta jak tylko może Smile

Cytat:
Nie jesteśmy zadowoleni z obsługi w sklepie, fachowiec niestarannie położył nam płytki w łazience –
rezygnujemy, takie prawo klienta. Niby ta sama zasada powinna obowiązywać w relacjach ZGM-wspólnota.
i jeszcze
Cytat:
My jako mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej przy Słowackiego pod zarządem ZGM, nie wiemy na co są
wydatkowane nasze pieniądze, które wpłacamy na fundusz remontowy i eksploatację budynku
. Nie możemy
doprosić się żadnych dokumentów, zresztą ZGM ma zasadę nieodpowiadania na nasze pisma.

Dlaczego administrator ZGM tak lekką ręką wydał te 2400 zł na korpusy lamp? Ponieważ wydawał nie swoje pieniądze. Administrator gminny nigdy nie obraca swoimi pieniędzmi, są to zawsze pieniądze publiczne oraz od wspólnot mieszkaniowych. Administrator nigdy nie ponosi odpowiedzialności za to co zrobi. Finansowo zawsze koszta ponoszą współwłaściciele we wspólnotach mieszkaniowych. Zawsze. Dlatego dociekliwi są dla pracowników administratora tak bardzo niewygodni.

Przykładowo to co się stało Skawinie. Kilka wspólnot postanowiło tam nie odpuścić, w sumie w odsetkach odzyskali 280 000 złotch (szczegóły w raporcie RIO - Opis nieprawidłowości do wniosku pokontrolnego nr 10). Tak prawie 300 000 zł! Kto za to zapłacił? "Pan zapłacił, Pani zapłaciła, Wszyscy zapłaciliśmy". Poszło z pieniędzy publicznych.

Na końcu artykułu mowa o właścicielu, który nie mógł już wstrzymać niegospodarności administratora. Zgodnie z obowiązującym prawem, pomimo tego że to administrator robił to co robił w sądzie swoich praw wkurzony właściciel będzie dochodził od członków zarządu. Na tym właśnie polega bezkarność i perfidia (nasuwają się jeszcze inne bardziej dosadne określenia) urzędników również tych opisanych w przywołanym powyżej artykule. Oni doskonale wiedzą, że nawet jak ktoś coś zauważy (lampa za 2400 zł czy też brak wpłat na fundusz remontowy i inne) to i tak "oberwie" zarząd właścicielski. Ci ludzie tam w tej wspólnocie w Częstochowie skłócą się tam na wiele lat. Do Bogu ducha winnego zarządu właścicielskiego nawet nie będzie docierało dlaczego sąsiad podał ich do sądu i coś od nich chcę. I taka sytuacja administratorowi jest jak najbardziej na rękę. Skłóconymi ludźmi bardzo łatwo się steruje - zasada dziel i rządź w czystej postaci.

Świetnym podsumowaniem tego co się dzieje we wspólnotach gdzie ludzie są nieświadomi swoich praw można znaleźć w drugim komentarzu:

Cytat:
Wspólnoty narzekają na ZGM ale same doprowadziły do takiej sytuacji. Nie przychodzą na zebrania, pozwalają dysponować kontami bankowymi pracownikom ZGMu.W zarządach Wspólnot są ludzie, którzy nie mają podstawowej wiedzy co to jest Wspólnota Mieszkaniowa. A TBS ZGM robi krecią robotę, skłóca ludzi na budynkach, dobrze pracujące zarządy są odwoływane głosami gminy, na ich miejsce zostają wybierani pracownicy ZGM lub ktoś z rodziny takiego pracownika. Starsi ludzie nawet z chorobą Alzheimera i ci co wiecznie zalegają z płatnościami. Najważniejsze żeby biznes się kręcił i nikt się nie wychylał na tyle na ile pozwoli TBS ZGM. A jak znajdzie się już osoba na budynku,która zaczyna sprawdzać finanse Wspólnoty i prawidłowość ich wydawania,to ZGM robi wszystko aby taką osobę zniechęcić,a nawet rozsiewa się plotki że dana osoba jest niezrównoważona psychicznie. Zasłaniają się ochroną danych osobowych,aby nie udostępnić dokumentów Wspólnoty do kontroli. A wmawianie Wspólnotą, że uchwała przyjęta przy notariuszu dająca Zarządowi prawo podpisania umowy z TBS ZGM o administrowanie budynkiem jest zarządem powierzonym,jest po prostu kłamstwem.JEST TO UMOWA CYWILNO PRAWNA,i nie ma nic wspólnego z zarządem powierzonym.

Według osoby komentującej możliwości i umiejętności ZGMu są "imponujące". W komentarzu Pana z Częstochowy najbardziej "imponuje" mi numer z alzheimerem i dłużnikami. A zdiagnozowana choroba psychiczna dociekliwego współwłaściciela też niczego sobie Smile. Tak właśnie może wyglądać (ale nie zawsze i wszędzie) gminne zarządzanie czy też administrowanie nieruchomościami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Pon Gru 19, 2016 11:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NIK w 2012 roku zbadał (dokument PDF) kilkanaście gminnych spółek, które zarządzały wspólnotami. Według NIK, wśród tych badanych spółek były takie "rodzynki" (strona 29 raportu pokontrolnego NIK - dokument PDF), które "pobierały" lub też korzystały ze środków pieniężnych funduszów remontowych zgromadzonych przez wspólnoty:

Cytat:
MPGKiM Spółka z o.o. w Porębie bezprawnie korzystała ze środków należących do zarządzanych wspólnot mieszkaniowych, co naruszało dyspozycję przepisu art. 185 ust. 5 ustawy o gospodarce nieruchomościami. W latach 2009-2010 Spółka z rachunków wspólnot mieszkaniowych „pobrała” łącznie 240,6 tys. zł, a okres korzystania z tych środków wynosił od 1,5 do 26 miesięcy.
i jeszcze
Cytat:
W ZGKSp. z o.o.w Skwierzynie nie założono dla 60 z 91 zarządzanych wspólnot mieszkaniowych odrębnego rachunku bankowego dla funduszu remontowego. W konsekwencji spółka korzystała w działalności bieżącej ze środków funduszu remontowego wspólnot w łącznej kwocie 57,3 tys. zł.


Da się zauważyć, że w NIK pracują sprawni dyplomaci Smile. Ktoś z krwi i kości jednak musiał "pobierać" od wspólnot te 240 000 złotych. "Pobieranie" czy też jak w drugim przypadku korzystanie ze środków pieniężnych funduszów remontowych wspólnot jest bezprawne czy to się komuś podoba czy nie. Wymyślanie różnego rodzaju eufemizmów nie zmieni faktu, że tak po prostu nie można robić. Później się okazuje, ze dana wspólnota nie ma pieniędzy na remont.

Jak to jest możliwe, że właściciele w danej wspólnocie nie wiedzą o tym, że ktoś bezprawnie "pobiera" lub też korzysta z ich pieniędzy. Oooo ... to bardzo proste. Wystarczy, że wspólnotę mieszkaniową przed bankiem, w którym założono rachunek bankowy wspólnoty, reprezentuje urzędnik państwowy spółki gminnej (zaznaczam, że nie wiem jak było dokładnie w przypadku ZGK oraz MPGKiM - podaje tylko ogólnie możliwe scenariusze, nie są one powiązane z Porębą i Skwierzynem) i taki urzędnik zrobi wszystko (różnymi sposobami), żeby nie dopuścić innych do konta.

W normalnych spółkach tam gdzie wszystko odbywa się tak jak trzeba, nie jest niczym złym, jak urzędnik reprezentuje wspólnote w banku, bardzo często dzięki temu obsługa wspólnoty jest łatwiejsza, bardziej efektywna. Patologia zaczyna się wtedy jak taki urzędnik wmawia swoim klientom (współwłaścicielom), którzy przynoszą kasę (swoją kasę i wpłacają na konto, którego są współwłaścicielami) że oni nie mogą mieć wglądu do konta, do operacji jakie się odbywają na takim koncie, ponieważ: " ... i tutaj zaczyna się cała litania kłamstw, półprawd, plotek itd". W sieci jest całe mnóstwo przykładów jak to się odbywa. Jak sprawdzić, że urzędnik podaje nieprawdziwe lub też nie sprawdzone informacje? Sposób jest bardzo prosty: Wystarczy poprosić o wszystko o czym mówi aby przedstawił to na piśmie.

Współwłaściciel we wspólnocie jak najbardziej ma prawo wiedzieć co się dzieje z pieniędzmi wspólnoty i jak najbardziej ma prawo w wgląd w rachunek bankowy konta - jest współwłaścicielem takiego konta bankowego.

Później taki urzędnik się dziwi, że w spółce z.o.o pojawia się NIK lub RIO a w skrajnych przypadkach prokuratura.

W Skawinie jak już "wyszło szydło z worka" i świat, dzięki mediom, dowiedział się o tym co się działo w PGMie, Burmistrz musiał dementować różne sprawy. W swoim dementi z dnia 27.02.2012, bardzo dobrze opisał jak wszystko powinno prawidłowo wyglądać jeżeli chodzi o konto bankowe na linii wspólnota-zarządzający (administrator).

Tak przy okazji, NIK w tym raporcie z 2012 jednoznacznie stwierdził, że spółki gminne również nie mogą zarządzać oraz administrować wspólnotami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Poradnik Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
statystyka