Wirtualny KNURÓW - Strona główna Wirtualny KNURÓW
Forum dyskusyjne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólnota Mieszkaniowa - Mały Poradnik
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Poradnik
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Wto Sty 24, 2017 12:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Administrator naszej wspólnoty mieszkaniowej kilka dni temu przedstawił na piśmie stan środków pieniężnych funduszu remontowego (SSPFR). Stan funduszu remontowego (SFR) jaki był nam właścicielom przedstawiany przez ostatnie kilka lat w bilansie rocznym na zebraniu zawierał informacje, które mnie jako właściciela dostarczającego środki pieniężne na konto bankowe wspólnoty wprowadzały w błąd. Kilka lat wstecz brakuje po kilka tysięcy złotych w każdym roku. W jednym roku brakuje nawet kilkanaście tysięcy - kilkadziesiąt procent całości funduszu remontowego. W uchwałach głosowałem na "tak" bazując na nieprawdziwych informacjach. Informacje o funduszu remontowym przygotowywał administrator (za to mu płacimy). Jednego jestem pewien - zarząd właścicielski podobnie jak reszta właścicieli nie miał o tym zielonego pojęcia.

Teraz już wiem dlaczego mamy "klatkę z czasów gierka".

Cytat:
Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklamiarz






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Pon Lut 13, 2017 10:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Skawinie tak to się wszystko zaczęło (ostatni raz o Skawinie):

30.09.2011 -http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3061320,gmina-narobila-zaleglosci,id,t.html
Cytat:
Zarządzająca nim spółka komunalna Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej miało w czerwcu zlecić naprawę firmie, która remontowała dachy na innych budynkach wspólnot mieszkaniowych. Nie doczekali się. W PGM-ie dowiedzieli się, że nie ma na to pieniędzy. Jednak utrudniono im dostęp do własnego konta i sprawdzenie operacji na rachunku. Przestali się temu dziwić, gdy okazało się, że w sprawozdaniu PGM-u na funduszu remontowym miało być ponad 40 tys. zł, a było około 11 tys. zł.
i jeszcze:
Cytat:
NA KONTACH WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH POWINNY BYĆ PIENIĄDZE, KTÓRYCH JEDNAK NIE MA

W sprawozdaniu PGM wykazywał stan funduszu remontowego (SFR), który jak później się okazało wykazywał wartości teoretyczne stąd te "ponad 40 tys. zł" a w rzeczywistości stan środków pieniężnych funduszu remontowego (SSPFR) wynosił "około 11 tys. zł"

Radni tego miasta, którzy w lokalnej społeczności stanowili nadzór nad panem z PGMu (pośrednio) oraz Burmistrzem (bezpośrednio), na początku twierdzili:
Cytat:
Samorządowców broni Norbert Rzepisko, przewodniczący Rady Miejskiej. - Rada nie ma z tym nic wspólnego i o tym nie wiedziała.

Jest bardzo, bardzo, prawdopodobne, że faktycznie, Rada Miasta mogła o tym nic nie wiedzieć. Patent nie jest wcale taki łatwy do wykrycia, trzeba mieć bezpośredni dostęp do konta bankowego danej wspólnoty żeby zweryfikować czy SFR = SSPFR. "Główny finansista" kontroluje konto, udaje, że nie wie jak się liczy SSPFR (bo memoriałowo, bo my nie wiemy, bo my się nie znamy, bo pan nam pokaże jak to się liczy itd). Wydaje się to nieprawdopodobne a jednak takie rzeczy się niestety dzieją. Tak właśnie prezentuje się finansowa patologia.

Kilka osób z wykształceniem wyższym związanym z rachunkowością i finansami i bidoki nie wiedzą jak policzyć stan środków pieniężnych funduszu remontowego (i nie piszę teraz o PGMie). Osoba znająca się na finansach wskazała mi jak to policzyć - zrozumienie tego zajęło mi jakieś 5 minut. Mój administrator liczył przez rok i ... Ktoś z pewnością policzy tak jak się to liczy.

Cytat:
To jest sprawa wolnego rynku, a więc umowy pomiędzy zarządcą (administratorem tak naprawdę), a wspólnotą - tłumaczy.

Po czasie się okazało, że w tym miejscu, przewodniczący Rady Miasta się mylił się - Gmina Skawina musiała wykombinować prawie 300 000 zł na same odsetki dla wspólnot mieszkaniowych. Czy te prawie 300 000 zł to też sprawa wolnego rynku? Pisałem już wcześniej poszło z kasy publicznej nad którą pieczę mają radni danej gminy (budżet gminy). Jeżeli mielibyśmy do czynienia z wolnym rynkiem to firma taka musiała by z własnych pieniędzy wyłożyć te prawie 300 000 złotych (i prawdopodobnie przestała by istnieć - jak każde takie wynaturzenie).

Przypomniało mi się jeszcze. Będąc dociekliwym, należy uważać, żeby nie zadawać zbyt dużo pytań "jego administracyjnej ekscelencji" u swojego administratora. Administrator może się zdenerwować i "zarządzić" (lub raczej "zaadministrować") podwyżkę za usługę administrowania. Za co taka podwyżka? No jak to za co!? Za to, że "jego administracyjna ekscelencja" musi czytać pisma i co gorsza odpowiadać(!!) na niewygodne pytania... niby żartuje sobie. Smutne jest niestety to, że w naszym mieście takie rzeczy się dzieją. I osoby, które próbują się przeciwstawiać tego typu patologii czasami kończą z łatą pieniacza.

Jak jeszcze można skłócić między sobą właścicieli? Kassa, kassa, kasssa. Wystarczy, że jego administracyjna ekscelencja ogłosi, że z racji tego, "pieniacz" zadaje zbyt dużo pytań i odpowiadanie na takie pytania kosztuje masę czasu, administracyjnej energii życiowej (i inne podobne brednie), to zarząd (oprócz administratora) musi też dostawać wynagrodzenie - polecenie-nie-znoszące-sprzeciwu "jego administracyjnej ekscelencji". Takie coś da się załatwić, nawet jeżeli grono właścicieli to uczciwi i rozsądni ludzie. Wystarczą lata doświadczeń przy finansach i wieloletniej praktyczniej znajomości zasady "dziel i rządź".

Tak przy okazji. Idą zebrania wspólnot mieszkaniowych. Jak tylko macie możliwość, postarajcie aby nie dopuścić do tzw. brakowania dokumentów.

Kiedyś zrozumiecie skąd ta rada.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Sob Lip 01, 2017 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Dąbrowie Górczniej, swego czasu, jedna ze wspólnot postanowiła pozbyć się gminnego administratora, tamtejszego zakładu budżetowego.
http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/artykul/co-to-za-demokracja,394310,art,t,id,tm.html

Zacytuję:
Cytat:
...
W grudniu złożyliśmy drugie wypowiedzenie umowy i usłyszeliśmy, że nie będzie żadnego problemu ze zmianą administratora. Jakież było więc nasze zdziwienie, kiedy potem zaczęły się kłopoty. Przed rocznym zebraniem pod koniec lutego, podsumowującym naszą współpracę z MZBM nie otrzymaliśmy żadnych dokumentów, sprawozdań. Nawet zaproszenia na zebranie zostawiane były po kilka u mieszkańców, zamiast osobiście dostarczyć je każdemu. Część wysłano pocztą, a niektórzy z nas odebrali je na pół godziny przed terminem zebrania
...


Później się okazało iż tamtejsze orły zarządzania nieruchomościami "opamiętały się":

Cytat:
...
Jak twierdzą mieszkańcy poszukiwanie sojuszników wyglądało jednak jak za czasów PRL. Pracowniczki ADM 5 m.in. uzależniły planowaną wymianę pionów instalacji wodnej w jednym z mieszkań, od... poparcia MZBM. Brak porozumienia spowodował, że wszyscy członkowie wspólnoty opuścili salę i wówczas wybrany został... "nowy" zarząd wspólnoty, w skład którego weszli pracownicy administracji i przedstawiciel gminy.

Nie mamy teraz dostępu do żadnych dokumentów, nie wiemy ile pieniędzy jest na naszym koncie. Nie mamy wpływu na plan remontów, a blok jest w opłakanym stanie. Słyszymy tylko, że nic nam nie wolno, bo nie jesteśmy już "stroną" - podkreśla Wioletta Brociek. Dąbrowianie przyznają, że takiego modelu demokracji nie widzieli już dawno.
...


Jak można przeczytać, według mieszkańców, orły zarządzania, demokrację z metodami z czasów zamierzchłych, które już dawno powinny przeminąć, mają w jednym paluszku.

W Dąbrowie Górniczej wogóle jest ciekawie jeżeli chodzi o zarządzanie mieniem publicznym czy tez prywatnym tych od wspólnot mieszkaniowych. Geniusz orłów zarządzania został dostrzeżony również przez NIK w budowanym szpitalu.

Dlaczego się tak dzieje, że urzędnicy pracujący (czasami i nie we wszystkich gminach) w zakładach budżetowych za wszelką cenę trzymają się tych wspólnot mieszkaniowych, w których gminy mają udziały? Pisałem już o tym wcześniej, są też jeszcze inne powody.

W Łodzi były kiedyś AN-y, bodajże "Administracja Nieruchomościami", ludzie z tamtych terenów kilka lat walczyli z urzędnikami, którzy wyprawiali różne cuda żeby tylko trzymać się wspólnot mieszkaniowych. Poniżej wpis osoby, która w kilku prostych zdaniach opisała dlaczego było tak jak było (pogrubienia moje). Zaznaczam, że nie jestem autorem poniższego tekstu:

Cytat:
Gmina za wszelką cenę trzyma się administracji we wspólnotach ponieważ w ten sposób osiąga wiele korzyści. Tak wiele, że dla tych korzyści opłaca się nawet świadomie łamać prawo.
/Jak się później okazało ta konkretna gmina łamała prawo - dopisek mój/

Zasadniczym celem radnych w gminie jest ich ponowny wybór.

W tym celu Rada Gminy bojąc się utraty elektoratu czyli najemców lokali gminnych, którzy stanowią większość mieszkańców, uchwala bardzo niskie stawki czynszu w lokalach komunalnych.

Ponieważ z podanych wyżej powodów wpływy z czynszów lokali gminnych są niskie, to niskie muszą stawki zaliczek we wspólnotach mieszkaniowych.

Gminne administracje nieruchomościami są tymi strażnikami, którzy mają pilnować aby wspólnota nie uchwaliła zbyt wysokich stawek.

Gminny AN jest zainteresowany jak najniższymi stawkami zaliczek we wspólnotach, ponieważ jeżeli stawka zaliczki uchwalona przez wspólnotę na zebraniu przekroczy poziom stawek uchwalonych przez Radę Gminny, to do tej wspólnoty trzeba dopłacać - brakuje pieniędzy z czynszów z lokali komunalnych.

Pieniądze trzeba zabrać z innej bardziej potulnej wspólnoty lub z dotacji od Rady Gminy. To zmniejsza pulę pieniędzy na podwyżki i premie dla pracowników AN, bo zakłady budżetowe są na własnym rozrachunku.
/Prawdopodobnie, być może, właśnie w Skawinie, dochodziło do tego, że "potulne" wspólnoty na funduszu remontowym miały wirtualne pieniądze/

(pomijam tu wymuszane przez niektórych nieuczciwych urzędników, nienależne korzyści finansowe związane z wyborem wykonawców prac remontowych - bo to osobny temat)

Jeżeli wspólnota nie wyrwie się z tego zaklętego kręgu i nie wyrzuci administracji gminnej to skazana jest na stagnację a wręcz cofanie się w rozwoju.


Urzędnik gminny nigdy nie był i nie będzie myślał i robił tak jak właściciel wykupionego lokalu. Jego system wartości, cele życiowe są inne i nie ma wśród nich twojej nieruchomości.
Te cele, to: stołek, wysoka płaca, premia, mało pracy.


Nieruchomość niszczeje, bo gminna administracja usuwa tylko stany awaryjne, a remontuje w granicach stawek gminnych dla lokali komunalnych.

Do wyższych nakładów gminę zmusić może tylko mądry zarząd właścicielski, z pomocą uczciwego, niezaleznego administratora.


Nie we wszystkich gminach jest tak jak to opisano w powyższym fragmencie, chociażby z tego powodu że są miasta gdzie najemców nie jest tak dużo w stosunku do wszystkich mieszkańców miasta. W ostatnim akapicie - można być mądrym ale nieświadomym pewnych faktów i zależności.

W zarządach właścicielskich powinni być świadomi ludzie jak już są świadomi to resztę można zmienić.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Pon Lip 24, 2017 11:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poniżej dwie gminy, kolejne przykłady pokazujące co może się wydażyć w skrajnym przypadku jak własciciele nie kontrolują swoich gminnych zarządców (spółki z o. o). Zarządcy upadają, burmistrzowie miast się tłumaczą obywatelom/właścicielom http://pyrzyce.info/blog/2012/03/16/oswiadczenie-burmistrza-pyrzyc/ a właścicielom którzy myślą o remontach nagle znika kasa (sami uzbierali tą kasę) i remonty będą jak znajdzie się kasa (o ile znajdzie się kasa).

Burmistrz z Pyrzyc:
Cytat:
[...]
Z szerokiego katalogu nieprawidłowości wymienię chociażby:
samowolne dysponowanie środkami Wspólnot Mieszkaniowych, bez ich zgody i wiedzy,
– finansowanie i realizacja inwestycji bez wymaganego zabezpieczenia finansowego,
– wygórowane uposażenie kierownictwa Spółki,
prowadzenie gospodarki finansowej niezgodnej z ustawą o rachunkowości,
prowadzenie działalności spółki niezgodnie z ustawami o finansach publicznych, własności lokali, gospodarce nieruchomościami, samorządzie gminnym, o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.
[...]

i dalej
Cytat:
[...]
Założono odrębne konta dla wszystkich Wspólnot Mieszkaniowych, dzięki temu dzisiaj wpłacone przez Państwa kwoty są bezpieczne i możliwe do wykorzystania przez wspólnoty. Wprowadzono ,,zdrowe zasady” rozliczania, każda osoba wpłacająca środki do Spółki może uzyskać informację, na co i w jakiej wysokości zostały wydatkowane.
[...]

Myślibórz http://stowarzyszeniepik.pl/index.php?go=gazetanews/10/pgkim :
Cytat:
[...]
PGKiM się wali. Ma potężne długi. „Przejedzono” pieniądze, które wspólnoty mieszkaniowe miały odłożone na tzw. funduszu remontowym. Wiosną 2011 roku brakowało blisko 800 tys. zł.
[...]

W podmiotach zarządzających wspólnotami mieszkaniowymi nie są potrzebne żadne nowo wprowadzane "zdrowe zasady" - wystarczy przestrzegać prawa. Prawo to zdefiniowane jest w USTAWIE O WŁASNOŚCI LOKALI - od 22 lat obowiązuje wszystkich, bez wyjątku; zarządy właścicielskie jak również zarządców nieruchomości. Burmistrz Pyrzyc opisał jak te "przestrzeganie" prawa wyglądało u nich i czym się to skończyło.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rotten.apple



Dołączył: 18 Lip 2016
Posty: 17

PostWysłany: Wto Sie 22, 2017 10:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Łodzi, własciciele mieli "bogate" doświadczenia z gminnymi zakładami budżetowymi. Poniżej 3 wpisy:
/W nawiasch moje dopiski/

Wpis pierwszy:
http://forum.ladnydom.pl/forumdom/w,523,21819328,21819328,UKRYWANIE_DOKUMENTOW.html#p22975772

Witam...
Praktyki łódzkich zarządców gminnych (tego konkretnego z AN "Bałuty Nowe") zarządzających nie wiedziec czemu (chyba z przyzwyczajenia) wieloma wspólnotami polegają na tym , że kasę jednej wspólnoty przerzuca się do drugiej. Jaśnie Panujący jest upoważniony do korzystania z kont bankowych (tak sformuowana umowa o zarządzanie !) wszystkich wspólnot i sobie dowolnie manipuluje środkami pieniężnymi. I w ten oto sposób jedna z sąsiednich wspólnot dwa lata temu pożyczyła od innej wspólnoty prawie 4 tys.na wodę i do 15 kwietnia tego roku nie zwróciła, dopóki zarząd tej właśnie nie zaczął domagać się wyjaśnień tego zobowiązania. Ta sama wspólnota mimo , iż regularnie terminowo płaciła ( zarządca sam sobie wypłacał) wynagrodzenie,jest winna temu AN-owi dodatkowo ok.8 tys. zł. Do dziś nie wyjaśnono za co. A przecież zarządca nie może wziąć ani złotówki więcej niż to co mu się nalezy w/g umowy. Ciekawe, jakie "kwiatki" jeszcze nam zakwitną !!!Pozdrawiam i ostrzegam wszystkich współwłaścicieli nieruchomości zarządzanych przez w/w łódzką administrację.
/A kto zabroni Jaśnie Panującemu? Właściciele? Nahhh ... Właściciele z tej konkretnej wspólnoty z pewnością nie wiedzieli, że wogóle mogą mieć dostęp do konta, do swoich pieniędzy. Jestem pewien iż Jaśnie Panujący z Łodzi odpowiednio już o to zadbał w tamtym czasie./

Wpis drugi. Wpis pani Marii Głębockiej (podpisała się pod postem):
http://forum.ladnydom.pl/forumdom/w,523,20503012,20503012,czy_jednostka_budzetowa_moze_zarzadzac.html?p=20530293

Łamanie albo naginanie prawa, przez jednostki samorządu terytorialnego to jeden z najpoważniejszych problemów aktualnego ustroju RP.

Zakłady budżetowe powołane są do administrowania nieruchomościami będącymi w 100% własnością gmin, a nie współwłasności prywatnych. Tylko to nie odpowiada dyrektorom zakładów budżetowych administracji gminnych.

Pierwszą przyczyną silnego dążenia do administrowania Wspólnotami Mieszkaniowymi przez gminne administracje jest fakt, że są one zakładami budżetowymi a nie jednostkami budżetowymi. Jednostka budżetowa wszystkie swoje koszty musi finansować tylko z dotacji, które otrzyma od gminy w ramach uchwalonego budżetu.

Zakład budżetowy, zaś jest na własnym rozrachunku i tylko ewentualnie, w szczególnych przypadkach, może dostać dotację od budżetu. Zakład budżetowy sam musi wypracować środki na płace, premie i inne koszty związane z prowadzeniem swojej działalności. Dlatego Dyrektorzy takich zakładów budżetowych za wszelką cenę szukają źródeł dochodów i to najlepiej takich, które nie wymagają specjalnego wysiłku z ich strony.

Łatwym źródłem dochodu (łupem) jest zarządzanie nieruchomością wspólną wspólnoty mieszkaniowej
i dlatego istnieje taki nacisk na Zarządy Wspólnot by podpisywały z nimi umowy o administrowanie, mimo, że jest to niezgodne z prawem.

Dyrektorzy odpowiednio manipulując i wykorzystując niejednoznaczność zapisów w ustawach na siłę uszczęśliwiają "świeżych" zazwyczaj właścicieli lokali, którzy w ogromnej większości nie mają pojęcia o przysługujących im prawach.

Drugą przyczyną dążenia do administrowania we wspólnotach jest fakt, że wspólnoty nie podlegaja ustawie o zamówieniach publicznych i stanowią świetne pole do nadużyć korupcyjnych przy wyłanianiu wykonawcy robót remontowych. Jest to drugie źródło dochodu, wcale nie gorsze niż legalne.

Mimo, że w niektórych gminach stosuje się pewne formy przetargu zaczerpnięte z ustawy o zamówieniach publicznych, a nawet pełny przetarg w oparciu o ustawę, to dokładnie przyglądając się i analizując ich historię i biorąc pod uwagę nie jedną, a wszystkie zarządzane przez gminną administrację wspólnoty, okaże się, że obracamy się w ściśle zamkniętym, silnie powiązanym kręgu tych samych wykonawców.
/Taki krąg, moim zdaniem jeszcze nie jest wcale taki zły, jeżeli masz doczynienia z normalnymi urzędnikami - tak, znam całe mnóstwo normalnych urzędników./

Tajemnicą poliszynela są informacje, że stawki za wygranie przetargu to 15-20% jego wartości, które to kwoty wykonawca oczywiście wlicza w koszt remontu. Płacą je wszyscy właściciele.

Wykonawca, który zapłaci łapówkę, zostaje wcześniej poinformowany przez osobę z gminnej administracji o cenach , które oferują firmy konkurencyjne, które nie biorą udziału w przestępstwie i daje ofertę najniższą ze wszystkich. Przy dużej konkurencji podaje się ceny poniżej kosztów.

Później ewentualną różnicę wyrównuje się kosztorysami dodatkowymi, powykonawczymi, które ochoczo zatwierdza dyrektor zakładu budżetowego

Ponieważ kosztorys wykonawcy sprawdza "swój" pracownik działu technicznego gminnej administracji, to nie ma żadnych problemów i interes kwitnie w najlepsze.
/Łatwa i bezproblemowa kasa/

Najwyższy czas aby przerwać ten przestępczy proceder i dać pełne możliwości kontroli i decyzji osobom do tego uprawnionym - właścicielom lokali.


Stworzyć wolny rynek zarządców a wykonawców wybierać na zasadach pełnej jawności i wolnego rynku.

Dość złodziejstwa i oszustw.

Początek dał p. Kaczyński, przekształcając zakłady w jednostki budżetowe czekamy na jasne stanowiska Sejmu i Rządu.
/Tak się stało w Warszawie w 2003 roku/

Maria Głębocka

Wpis trzeci, też z Łodzi:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,674,23153923,23153923,Jak_dlugo_jeszcze_Panie_Tomaszewski_.html#p23377898

Jestem w zarządzie wspólnoty kamienicy na ul. Lipowej w Łodzi. Nasz zarząd jak ponad 80 innych zarządów został ubezwłasnowolniony przez administracje gminną.

Po prostu zobowiązano zarząd uchwałą do podpisania umowy z AN. Odebrano zarządowi wszystkie jego uprawnienia wynikające z ustawy o własności lokali.
/Takie ubezwłasnowolnienie załatwia się jedną uchwałą w której jest kilka mało ważnych punktów, takich nic nieznaczących. Nagle pojawia się jeden istotny punkt. Wszystko zapisane czcionką o rozmiarze 6. Tak, nie przesadzam ani trochę. Widziałem coś takiego. Standardowa czcionka wydruku na wydrukowanej kartce A4 to 10 lub 11/

Właściciele nie maja nic do powiedzenia bo zgodnie z umową wszystkie funkcje do reprezentacji, podpisywania przelewów, umów itp. zagarnęła gminna administracja.

Umowy nie można rozwiązać bo na to potrzeba uchwały a gmina ma większość 82%.
/Nawet tego nie trzeba. Wystraczy 30 - 40% udziałów gminy i kilku nieświadomych właścicieli, których okłamuje się na nieskończenie wiele sposobów. Ważne, że kłamstwa te nigdzie nie mogą być zapisane, wszystko na tzw. gębę. W ten sposób właściciele sami zagłosują na własną niekorzyść. Ci ludzie nawet nie będą sobie z tego zdawać sprawy./

Wspólnotami w AN zajmuje się 1 (słownie: jedna) osoba. Z członków zarządu większości wspólnot zrobiła sobie chłopców na posyłki do przynoszenia jej stanów wodomierza. Ze mnie też próbowała ale sie nie dałem.
/O tak... w tym gminne administracje (nie wszystkie oczywiście, tylko tam gdzie panuje urzędnicza patologia) są naprawdę ekspertami - sprowadzmy zarząd właścicielski do roli chłopców na posyłki a my będziemy się zajmować całą resztą aktywności z której będziemy mieć tzw. Frukta - bo o Frukta tak naprawdę o to w tym wszystkim chodziło./

Do niczego innego zarząd im nie jest potrzebny. Mieszkania zostały przez gminę sprzedane, pieniądze wzięte i teraz właściciele mogą spadać, bo nic im do rządzenia.
Mają płacić zaliczki i cicho siedzieć, bo jest wyszczekana pani, która zawsze wszystko wie najlepiej i albo kłamie jak najęta, albo przyłapana na kłamstwie zmienia temat i zaprzecza temu co przed chwilą powiedziała, czyli robi z ludzi głupców.
/Autor w tym jedym zdaniu trafnie opisał całą tą samorządową urzędniczą patologie jaka się tam u nich panoszyła./

Do pozornych przetargów przystepuje kilka zawsze tych samych firm "współpracujących" z dyrektorką AN. Dla pozoru na wybór wykonawcy zaprasza sie naiwnego członka zarządu wspólnoty, chociaż dawno już jest ustalone kto ile bierze.

Księgowość AN nie jest dostosowana do prowadzenia zgodnie z prawem wspólnot. Nie maja takiego oprogramowania. Pieniądze nie przechodzą przez konto wspólnoty tylko stosowane sa jakies kompensaty itp. Wspólnota jest traktowana jako część majątku gminy.
/W sieci jest kilka raportów NIK i RIO które potwierdzają te słowa. Proceder ten do zgodnych z prawem nienależy./

Nie ma żadnej kontroli nad poleceniami przelewu. Oni tłumaczą to wygodą dla członków zarządu. Śmieszne i straszne rzeczy.
/A wszystko to za nieświadomym przyzwoleniem właścicieli. Wystarczy że "Orły biznesu i zarządzania" podsuną odpowiednią uchwałę nieświadomym ludziom, ludzie zagłosują "za" i jest. Ważne jest jeszcze aby właścicielom wmówić, że kontrola to coś niestosownego, coś co nie powinno mieć miejsca. Przecież wiadomo, że urzednicy są zawsze uczciwi, prawda??/

Ci którzy wypowiadają sie na tym forum popierając administracje gminną nie maja pojęcia jak są oszukiwani. Składam to na karb ich naiwności albo wyrachowania.
/Moim zdaniem bardziej brak świadomości Zarządów Właścicielskich i właścicieli wynikajacy z wielu rzeczy. Opisał to właściciel z Częstochowy - kilka postów wyżej/

[...]

Na pewno w papierach administracji będzie wszystko w porządku - przegląd budowlany ok, plan remontów wykonany - na więcej gmina nie ma pieniędzy.
/Wiecie czego takie gminne "orły biznesu i zarządzania" nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych nie są wstanie zmienić? Wyciągów z konta bankowego - tych generowanych bezpośrednio z banku. Tego nie da się zmienić - więc taka urzędnicza patologia (np. z Pyrzyc sprzed 2012 roku) czy też z innych gmin Polski ma się tak długo dobrze i tak długo kręci te swoje wszystkie wały na grubą kasę okradając właścicieli we wspólnotach, jak tylko może utrzymać właścicieli z danej wspólnoty zdala od konta bankowego na którym znajdują się pieniądze tych właścicieli. Dlatego w Pyrzycach wprowadzano tam później "zdrowe zasady". Jedym wiarygodnym źródłem informacji zwiazanej z finansami wspólnoty, w miejscach gdzie urzędnicza patologia ma się dobrze (np. Pyrzyce z sprzed 2012), jest bank i wyciąg z konta bankowego./

Jak pisałem na początku wpisy pochodzą od właścicieli z Łodzi. Miasto Łódź przestało prowadzić niezgodną z prawem działaność związaną zarzązaniem wspólnotami mieszkaniowymi jakiś czas po tym jak prezydentem miasta zostałą pani Hanna Zdanowska. Piszę o tym ponieważ wątkach tam pojawiają się informacja broniące tych zakładów budżetowych, że niby można i wogóle... oszołomy i pieniacze nie znają się. Zgadnijcie kto to pisał? Smile

Dzięki tzw. "właścicielom-oszołomom-pieniaczom" dołszo wkońcu do tego, że w Łodzi w tamtym czasie wywalono tą całą zorganizowaną zgraję (chociaż pewnie nie wszyscy wywaleni urzędnicy byli w to wszystko umoczeni). Wszytko sprowadzało się do tego aby odpowiednia liczba osób zaczała głośno mówić o tym co tam wyrabiano.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Poradnik Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
statystyka